Śmierć pacjenta podczas rezonansu magnetycznego. Przed Sądem Okręgowym w Świdnicy ruszył proces cywilny

19 marca 2026 r. przed Sądem Okręgowym w Świdnicy (sygn. akt IC 2092/23) rozpoczął się proces cywilny dotyczący śmierci 49-letniego pacjenta, do której doszło podczas badania rezonansu magnetycznego z kontrastem w jednej z prywatnych pracowni diagnostycznych we Wrocławiu. Postępowanie toczy się za zamkniętymi drzwiami.

Rodzina zmarłego dochodzi roszczeń odszkodowawczych, w tym również świadczeń związanych z utrzymaniem dzieci. Równolegle prowadzone jest także śledztwo prokuratorskie, które ma wyjaśnić przebieg zdarzenia, w tym organizację akcji ratunkowej oraz sposób działania personelu medycznego. Na obecnym etapie nikomu nie przedstawiono zarzutów.

Do tragedii doszło w 2023 roku. W trakcie badania z podaniem kontrastu 49-letni pacjent doznał wstrząsu anafilaktycznego. Rodzina od początku wskazuje na poważne zastrzeżenia dotyczące sposobu przeprowadzenia badania, reakcji personelu oraz jakości pomocy udzielanej w momencie bezpośredniego zagrożenia życia.

Jak podkreśla mec. Ilona Kwiecień, pełnomocnik rodziny, istotne znaczenie w tej sprawie ma nie tylko sam fakt wystąpienia ciężkiej reakcji po podaniu kontrastu, ale również to, jak wyglądały kolejne minuty po wystąpieniu zagrożenia życia. Mecenas Kwiecień zwraca uwagę na zastrzeżenia dotyczące czasu reakcji, organizacji działań oraz przygotowania placówki do prawidłowego przeprowadzenia akcji ratunkowej.

Jak zaznacza mec. Ilona Kwiecień, jednym z kluczowych zagadnień pozostaje ustalenie, czy personel medyczny był realnie przygotowany do podjęcia skutecznych działań ratunkowych w sytuacji nagłego wstrząsu anafilaktycznego. W ocenie strony powodowej wyjaśnienia wymaga także skala chaosu organizacyjnego, który — jak wynika ze stanowiska rodziny — miał towarzyszyć zdarzeniu.

W sprawie pojawiły się również istotne ustalenia Rzecznika Praw Pacjenta. Wskazano między innymi, że pacjent wyraził zgodę na badanie przy niepełnej informacji o możliwych powikłaniach. Zastrzeżenia dotyczyły także tego, czy podczas ratowania pacjenta wykorzystano wszystkie leki, które powinny zostać zastosowane w stanie wstrząsu anafilaktycznego.

Jak wskazuje mec. Ilona Kwiecień, sprawa ma znaczenie szersze niż tylko indywidualny dramat jednej rodziny. Dotyczy bowiem podstawowych standardów bezpieczeństwa pacjenta: prawidłowego wywiadu medycznego, rzetelnej informacji przed badaniem, właściwej organizacji procedury oraz gotowości personelu do skutecznego działania w sytuacji nagłej i bezpośrednio zagrażającej życiu.

Proces toczący się przed Sądem Okręgowym w Świdnicy może mieć istotne znaczenie zarówno dla odpowiedzialności cywilnej placówki, jak i dla oceny standardów obowiązujących w prywatnych pracowniach diagnostycznych. Dla rodziny zmarłego jest to próba uzyskania odpowiedzi na pytania, które pozostają otwarte od dnia tragedii.

Facebook
Twitter
LinkedIn
Pinterest
WhatsApp