Sąd Okręgowy w Koszalinie prawomocnie potwierdził odpowiedzialność Szpitala Wojewódzkiego im. Mikołaja Kopernika w Koszalinie oraz jego ubezpieczyciela — PZU S.A. — za śmierć dziecka podczas ciąży bliźniaczej wysokiego ryzyka. Rodzicom zasądzono łącznie ponad 443 tysiące złotych zadośćuczynienia wraz z odsetkami, w tym dodatkowe świadczenie za naruszenie praw pacjenta.
Sprawa dotyczy dramatycznych wydarzeń z sierpnia 2017 roku. Pacjentka trafiła do koszalińskiego szpitala w 34. tygodniu ciąży bliźniaczej wysokiego ryzyka. Hospitalizacja miała związek z zagrożeniem porodem przedwczesnym, jednak kobieta została przyjęta do szpitala w stanie dobrym. Rodzice oczekiwali narodzin bliźniąt. Przygotowali pokój dziecięcy, skompletowali wyprawkę i planowali wspólne życie z dwojgiem dzieci.
W czasie pobytu w szpitalu stan ciąży uległ jednak gwałtownemu pogorszeniu. Ostatecznie jedno z dzieci urodziło się martwe. Drugie dziecko przeżyło.
Jak informuje adwokat Ilona Kwiecień, pełnomocnik rodziców, od początku sprawy kluczowe było wykazanie, że śmierć dziecka nie była wyłącznie tragicznym, niemożliwym do uniknięcia zdarzeniem medycznym, lecz następstwem nieprawidłowego postępowania personelu.
– W tej sprawie sąd potwierdził, że przy ciąży wysokiego ryzyka personel medyczny ma obowiązek zachować szczególną staranność. Nie wystarczy bierna obserwacja pacjentki. Konieczne jest aktywne monitorowanie stanu matki i dzieci oraz podejmowanie decyzji adekwatnych do zagrożenia – mówi nam adwokat Ilona Kwiecień.
Rodzice zdecydowali się dochodzić roszczeń cywilnych przeciwko szpitalowi oraz PZU S.A. jako ubezpieczycielowi placówki. Domagali się zadośćuczynienia za krzywdę związaną ze śmiercią dziecka. Matka dochodziła również odrębnego zadośćuczynienia za naruszenie praw pacjenta.
Pozwani wnosili o oddalenie powództwa w całości. Kwestionowali zarówno zasadę odpowiedzialności, jak i wysokość dochodzonych roszczeń. Podważali także zasadność naliczania odsetek od wcześniejszej daty, wskazując, że ewentualne odsetki powinny być liczone dopiero od dnia wyrokowania.
Sąd nie podzielił tej argumentacji.
W uzasadnieniu wyroku wskazano, że na skutek zawinionych działań personelu medycznego doszło do śmierci córki powodów. Odpowiedzialność szpitala została oparta na przepisach dotyczących odpowiedzialności placówki medycznej za działania jej personelu. Odpowiedzialność PZU wynikała natomiast z umowy ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej szpitala.
Sąd podkreślił, że ciąża miała charakter ciąży wysokiego ryzyka, a niepodjęcie przez personel medyczny decyzji o niezwłocznym zakończeniu ciąży stanowiło istotne uchybienie w zakresie należytej staranności. Uchybienie to pozostawało w związku ze śmiercią dziecka.
– To bardzo ważne rozstrzygnięcie, ponieważ pokazuje, że w sprawach okołoporodowych nie można sprowadzać odpowiedzialności szpitala wyłącznie do pytania, czy lekarze „coś robili”. Trzeba ocenić, czy robili to, co w danej sytuacji klinicznej było rzeczywiście konieczne i czy decyzje podejmowano we właściwym czasie – wskazuje adwokat Ilona Kwiecień.
W toku procesu sąd szczegółowo badał również skutki psychiczne i emocjonalne, jakie śmierć dziecka wywołała u rodziców. Utrata córki była dla nich ogromną traumą. Matka po porodzie mogła pożegnać się ze zmarłym dzieckiem. Przez wiele tygodni po zdarzeniu miała trudności z codziennym funkcjonowaniem oraz opieką nad drugim dzieckiem. Również ojciec bardzo ciężko przeżył tragedię. Początkowo dominowały u niego gniew, poczucie niesprawiedliwości i bezsilność. Z czasem próbował radzić sobie z traumą poprzez koncentrację na pracy zawodowej.
Sąd ustalił, że skutki tragedii były długotrwałe i wpływały na funkcjonowanie całej rodziny. Szczególne znaczenie miało także to, że rodzice oczekiwali narodzin bliźniąt, a więc od początku budowali więź emocjonalną z dwojgiem dzieci. Śmierć jednego z nich sprawiła, że nie mogli w pełni przeżyć radości związanej z narodzinami drugiego dziecka.
Sąd zasądził na rzecz matki 130 tysięcy złotych tytułem zadośćuczynienia za śmierć córki, a na rzecz ojca 100 tysięcy złotych. Do tych kwot doliczono ustawowe odsetki za opóźnienie. Wraz z odsetkami świadczenie należne matce przekroczyło 224 tysiące złotych, natomiast świadczenie należne ojcu wyniosło ponad 172 tysiące złotych.
Dodatkowo sąd uwzględnił roszczenie matki związane z naruszeniem praw pacjenta. W uzasadnieniu wskazano na uchybienia podmiotu leczniczego, w szczególności w zakresie należytej staranności oraz niewystarczającego nadzoru nad przebiegiem ciąży wysokiego ryzyka. Sąd podkreślił, że prowadzenie ciąży powinno odbywać się w sposób zapewniający bezpieczeństwo zarówno kobiecie ciężarnej, jak i rozwijającemu się dziecku.
Z tego tytułu zasądzono dodatkowo ponad 30 tysięcy złotych zadośćuczynienia oraz ponad 16 tysięcy złotych odsetek. Łączna wartość świadczenia za naruszenie praw pacjenta wyniosła ponad 46 tysięcy złotych.
– Pacjentka ma prawo do świadczeń zdrowotnych udzielanych z należytą starannością, do odpowiedniego nadzoru, diagnostyki i reakcji na zagrożenie. Jeżeli tych standardów nie dochowano, odpowiedzialność placówki może dotyczyć nie tylko skutku w postaci śmierci dziecka, ale również samego naruszenia praw pacjentki – wyjaśnia mecenas Ilona Kwiecień.
Sprawa miała również wcześniej wątek karny. Prokuratura prowadziła śledztwo dotyczące okoliczności śmierci dziecka. Postępowanie zostało jednak umorzone, a sąd nie uwzględnił zażalenia pełnomocnika pokrzywdzonych — rodziców — na postanowienie prokuratury o umorzeniu śledztwa. Sprawa karna została zamknięta w 2020 roku.
Nie zakończyło to jednak drogi rodziców do dochodzenia odpowiedzialności na gruncie cywilnym.
– Umorzenie postępowania karnego nie oznacza automatycznie, że szpital nie ponosi odpowiedzialności cywilnej. To są różne reżimy odpowiedzialności, różne przesłanki i inny sposób oceny materiału dowodowego. W tej sprawie postępowanie cywilne pozwoliło wykazać odpowiedzialność szpitala i ubezpieczyciela za tragedię, która dotknęła rodzinę – podkreśla adwokat Ilona Kwiecień.
Wyrok Sądu Okręgowego w Koszalinie I Wydział Cywilny zapadł 8 kwietnia 2026 roku w sprawie o sygnaturze I C 531/20. Orzeczenie jest prawomocne. Sprawa pokazuje, że w procesach dotyczących błędów medycznych kluczowe znaczenie ma nie tylko sam tragiczny skutek, ale również dokładna analiza przebiegu hospitalizacji, decyzji podejmowanych przez personel, dokumentacji medycznej, zapisów badań, opinii biegłych oraz standardów postępowania obowiązujących w danej sytuacji klinicznej. W przypadku ciąży wysokiego ryzyka sąd szczególnie ocenia, czy nadzór nad pacjentką był rzeczywisty, systematyczny i adekwatny do zagrożenia.



















